poniedziałek, 6 października 2014

SEZON NA KANIE


Pogoda zachęca do jesiennych spacerów, a ponieważ wokół mnie rozpościera się las, często wracając do domu przynoszę  napotkane po drodze grzyby. Moje ostatnie zbiory to kilka młodych kań. Choć na dróżkach leśnych nie brakuje spacerowiczów kanie, które nie są dobrze znanymi grzybami nie cieszą się zbytnią popularnością. Dla mnie jednak stanowią niezwykle łakomy kąsek:) Przyrządzone a'la schabowe zaskakują swoim wyszukanym i delikatnym smakiem...

Dla osób, które nie mają dostępu do tych grzybów mogę polecić wersję z pieczarkami, choć to nie zupełnie to samo...

Oczywiście nigdy nie zbieramy grzybów, co do których mamy choćby najmniejszą wątpliwość. O tym jak rozpoznać kanię można przeczytać np. tu.


Składniki:

świeże kanie (opcjonalnie pieczarki)
jajko
sól
pieprz
panierka - użyłam płatków z nieaktywnych drożdży, które dają lekko serowy posmak (można zastąpić bułką tartą lub dowolną mąką)
olej do smażenia

Grzyby oczyścić i umyć. Duże kapelusze kań można przekroić na pół. Obtoczyć w rozmąconym jajku i płatkach. Na rozgrzanym tłuszczu obsmażyć z obu stron, a następnie pozostawić ok. 10 minut na mniejszym ogniu. W trakcie smażenia posolić i popieprzyć.







Smaczna Jesień

5 komentarzy:

  1. Nigdy jeszcze nie jadłam :) a wyglądają smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dajcie sobie spokój z kaniami.Nigdy nie jadłam i nikt mnie nie namówi. Ci co się śmiertelnie zatruli to zazwyczaj byli znawcy, zbierali kanie od lat aż raz się pomylili.

    OdpowiedzUsuń
  3. oj ja lubię kanie, u nas zawsze w wersji z bułką tartą
    pycha!

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym roku u mnie w rejonie mało kań, więc jeszcze nie jadłam... Ale w poprzednich sezonach obadałam się nimi namiętnie ;-) Tak samo je przygotowuję.

    OdpowiedzUsuń